Prezentownik hula-hoopera czyli coraz bliżej Święta

Udało się! W tym roku Mikołaj został zaopatrzony w prezenty dla bliskich na dwa tygodnie przed Gwiazdką, więc postanowiłam zrobić ultra-szybki research sieci, by przekonać się, czy istnieją podarki dla hooperów (i hooperek), takie tematyczne prezenty z prawdziwego zdarzenia. No bo jeśli już zaliczacie się do tej grupy – będących totalnie zakręconymi na punkcie hula-hoop, to prawdopodobnie pragniecie emanować tymże fiźlem na swe otoczenie :) I nawet ja, będąc umiarkowaną gadżeciarą, nie miałabym nic przeciwko, by włożyć wiele mówiący T-shirt lub napić się herbaty z wesołego hula-kubka. Ustroić się biżuterią z obręczami lub zawiesić u siebie hula-plakat. Zakasałam więc rękawy, by wyłowić hula-hoopowe perełki w odmętach internetu, bo nuż-widelec komuś się przydadzą pomysły na prezenty last minute, dla tych najmocniej wkręconych przyjaciół. (więcej…)

Tańcz i świeć. Hula-hoop ledowe

Bo kto nie lubi tańczyć i świecić się? Na tle zapadającego zmroku tworzyć świetliste okręgi. Zabawa światłem ma niesamowitą moc, fascynuje. I dlatego każdy, jak mniemam, hula-hooper chciałby mieć hula-hoop ledowe (no chyba że woli ogniowe, ale to trochę inna para kaloszy). LED to technologia i glamour. Światełka żarówek dodają blasku zwykłym lekkim kółkom i spełniają marzenia o obrazach malowanych w powietrzu. Ja przynajmniej marzyłam skrycie o tym sprzęcie i – wiecie co? Moje marzenie spełniło się 5 lat temu. (więcej…)

SAMSUNG CSC

Jestem! Halo, jest tu kto? Odkurzyłam swojego bloga, o którym ostatnio dużo myślałam, którego wciąż pragnę pisać, ale szukam dla niego nowej formuły, nowego wyglądu, czasu dla niego szukam. Zaglądam za kulisy i widzę niepodokańczane artykuły, notuję naprędce kilka nowych pomysłów, co w międzyczasie zakiełkowały w mojej głowie. Potrzebuję czasu, który u mam w szale remontu jest towarem deficytowym. Ale jestem. Ten artykuł dedykuję Kasi, która dała mi motywacyjnego kopa do przewietrzenia kółek i szarych komórek. Bo kiedy zastrzyk motywacji przychodzi z zewnątrz, rzucam wszystkie ważne sprawy i zabieram się do promowania hula-hoop. Zatem jeśli właśnie czytacie te słowa, bo chcecie zacząć przygodę z hula-hoop i nie wiecie, jak się do tego zabrać, to postaram się pomóc, najlepiej, jak umiem.

Do rzeczy: jest to wpis dla tych, których zaciekawiło hula-hoop i chcą spróbować swoich sił. Będą przydatne linki i garść informacji – wyłącznie najbardziej niezbędnych. Taki mini poradnik na start. (więcej…)

SAMSUNG CSC

Ano tak. O hula-hoop w ciąży już u mnie było – jakieś 3 lata temu wyczerpałam temat :) Było o tym, czy można, i kiedy najlepiej, i na co uważać, i jak ja to widzę. Odpowiednio – pierwszy, drugi i trzeci trymestr (kto zainteresowany – klikajcie, czytajcie!). Dlatego ciężko jakoś było znów chwycić za ten temat, kiedy w brzuchu zamieszkała nowa fasolka. Doświadczenie jest całkiem inne i nowe, tak jak inna jest każda kobieta i każde dziecko, inna jest też każda ciąża, nawet (a może właśnie szczególnie) przeżywana drugi raz. Mająca się na nowo upiec mama jest już inną osobą, kobietą pracującą z jednym potomkiem i rodzinnymi obowiązkami. Fantastyczna przygoda z hula-hoop w ciąży – czyli bycie do końca w kole – która przydarzyła mi się w pierwszej ciąży, jest nadal jedną z najpiękniejszych przygód w życiu, ale nie doczekała się powtórki. Hula-hoop odłożyłam na później, na spokojnie i bez żalu do siebie samej. Jak kocha, to poczeka, prawda? :) Bo właśnie wychodząc z założenia, że każda ciąża jest inna, dałam sobie luz. O ile pierwszą przepłynęłam bez kompletnie żadnych dolegliwości, tak druga przywitała mnie mdłościami i kiepskim samopoczuciem. I wydarzyło się to dokładnie wtedy (więcej…)

O tym, jak polypro od Hulala.pl pojechało na Śląsk

Jak już wspomniałam, echa konkursu długo będą grały w mojej głowie! I jak również wspomniałam, polypro od Hulala.pl, o którym było w tej recenzji wyruszyło całkiem niedawno w kolejną podróż – z Gdańska na Śląsk. Pudełko, które niewtajemniczonym mogło skojarzyć się z dostawą pizzy, umieściłam w paczkomacie (po przekątnej, ale się zmieściło), i już kilka dni później wyskoczyło po drugiej stronie, gdzie czekała Kasia – zwyciężczyni w konkursie o motywację. Kasi nie trzeba było długo prosić, hula-hoop przygarnęła, przetestowała, i napisała opinię, którą tak miło się czyta, że wrzucam w całości poniżej. I chociaż nie sądziłam, że będzie to cała alternatywna recenzja, to uważam, że cudnym kółkom Hulala i Ani, która dokłada wszelkich starań, by robić obręcze na najwyższym poziomie, należy się taki od serducha napisany – a zarazem jakże profesjonalny – komentarz. (więcej…)

DAJ SIĘ ZMOTYWOWAĆ!

Cudne fioletowe hula-hoop od Hulala.pl wyruszyło w swoją kolejną podróż, od morza na Śląsk! Naprawdę żal się z nim rozstawać… Echa konkursu wciąż pobrzmiewają w głowie, i jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział, i którzy zmotywowali siebie, swoich przyjaciół, którzy pisali piosenki, wiersze i eseje – wszystkie piękne i pełne mocy. Niezwykle trudno było dokonać wyboru, bo wszyscy byli kreatywni i przekonujący :) Ostatecznie nagroda powędruje do Kasi Pojdy – jeszcze raz gratulacje ogromne! Nie daj nowemu polypro się kurzyć! Kręć, tańcz i pisz. A my czekamy na fotorelację :)

Podsumowując konkurs o polypro, muszę powiedzieć, że zadanie okazało się chyba nieco trudniejsze niż przy poprzednich zawodach. (więcej…)

Nowe hula-hoop z Polski! Polypro od Hulala.pl i KONKURS!

AKTUALIZACJA! konkurs zostaje przedłużony do 8 czerwca, do godz. 21. Czytajcie dalej!

Muszę zabrzmieć teraz jak stara baba, ale czy pamiętacie te czasy, kiedy w hula-hoop polipropylenowe (czyli te magiczne „polypro”) trzeba było się zaopatrzać wyłącznie za granicą, za drogą zagraniczną walutę? Kto nie przeczesywał internetu wzdłuż i wszerz, żeby znaleźć swoje wymarzone kółko, albo płacił w Euro na zlotach? Mijają lata i sytuacja się zmienia – na lepsze! Rok temu pisałam o kółkach z HulaFit, a dziś testuję kolejne polypro, które trafiło do mnie dzięki uprzejmości Ani Głowińskiej z Hulala.pl. I powiem Wam, że jestem najszczęśliwsza na świecie, kiedy przyjeżdżają do mnie TAKIE kółka i kiedy mogę się z nimi poznać i kiedy otrzymuję pełen support i komplet informacji od sklepu! I to gdzie? No przecież, w Polsce! Mega szczęśliwa, kiedy mogę zrobić znowu taki KONKURS z taką NAGRODĄ. Czytajcie do końca, bo warto! :) (więcej…)

A gdyby tak… uciec z cyrkiem? Jelena Znaor i spełnione marzenie (z hula hoop)

Uciec z cyrkiem… Zastanawialiście się kiedyś, co to właściwie oznacza? Komu nie przemknęło przez myśl, by spróbować tego cygańskiego życia? Być na moment tą pięknością z olśniewającym uśmiechem, w obcisłych trykotach, co kręci na sobie po kilkadziesiąt hula? Światła reflektorów, arena, zapach starego namiotu. Atleci, iluzjoniści, klauni. Ucieczka z cyrkiem to trochę stereotyp, trochę tęsknota za romantyczną przygodą, o którą jednak łatwiej w filmie, niż w życiu. Bo i cyrk dziś cyrkowi nierówny. Mimo to czasem cyrkowa przygoda się przydarza, gdy się człowiek najmniej tego spodziewa. Mam nadzieję, że zainspiruje Was w równym stopniu, co mnie, opowieść, której główną bohaterką jest Jelena Znaor. (więcej…)

To, co najlepsze w hula-hoop A.D. 2016

Wróciłam dziś do domu przygnębiona, z chmurą myśli nad głową. Każdy czasem tak ma, prawda? Zajęło mi chwilę, żeby się zorientować, że przybyłam wcześniej niż domownicy, więc mogę w samotności klinkąć link, który odłożyłam na później – listę nominacji do Hoopie Awards 2017. I wiecie co? Wciągnęło mnie. Zainspirowałam się. Uśmiechnęłam.

Hoopie Awards to nagrody przyznawane przez społeczność skupioną wokół portalu Hooping.org. Do tej pory nie śledziłam uważnie nominacji, chociaż czasem głosowałam w niektórych kategoriach. Ale czasy się zmieniły, teraz nie mogę być na bieżąco z nowościami na Hooping.org, więc takie roczne podsumowanie najlepszych spośród najlepszych – dla mnie jak znalazł :) (więcej…)

TEATR HULA-HOOP

Zapewne każdy występ z hula-hoop – na scenie, na ulicy, przed publicznością – to swego rodzaju teatr. Jest etiuda i taniec, jest magiczne tu i teraz pomiędzy aktorem i widzem, jest to cudowne pogranicze, gdzie spotykają się taniec, cyrk, sport, performance i sztuka ukryta pod różnymi imionami. Nie odrobiłam lekcji, nie chcę sięgać po literaturę fachową, nie chcę uprawiać teorii teatru, ani też odkrywać definicji teatru :) Co było na wykładach kiedyś, to zapomniałam, zostało mi tylko tyle, że lubię teatr. Najbardziej taki, który działa na oczy. I czasem jak oglądam kogoś na ekranie, takiego kogoś tańczącego z hula-hoop, to włącza mi się ten teatralny barometr i czyta mi się opowieść poza kółkiem, i widzę aktora i reżysera, i skaczę z radości w sobie, kiedy mi się zwizualizuje konwencja. I dzisiaj takie małe zestawienie, czyli co sprawiło, że zobaczyłam kółka w teatrze :) (więcej…)