Gdyński Weekend Kuglarski Jesień 2015

To już jutro! Rusza kolejna edycja Gdyńskiego Weekendu Kuglarskiego. Dzisiaj tylko krótka notka o tym, co będzie się działo hulahoopowego, bo o tym, że wszelakich akcji i atrakcji z różnych dziedzin kuglarstwa będzie dostatek –  to się rozumie samo przez się :) Szykuje się naprawdę mocne wydarzenie. Już na etapie przygotowań udało się pozyskać dofinansowanie ze społecznej zbiórki – na portalu wspieram.to. Organizatorzy zebrali więcej środków niż założyli, co oznacza, że kuglarska brać ma się dobrze i potrafi wspierać się w słusznym celu :) na pewno nie zabraknie więc tej pozytywnej atmosfery, która towarzyszy od początku gdyńskim spotkaniom. Ale do rzeczy. Najważniejsze informacje dla nas – ludzi z kółkami, w kilku punktach. (more…)

A gdyby tak… hula w grupie?

Aktualności na blogu są odmierzane przez progres mojego syna. Dla porządku więc wspomnę, że cwaniak nie tylko nauczył się już raczkować, ale też podnosić na nóżkach. Jesteśmy więc na etapie “Mamo miej oczy wkoło głowy” – większość dnia spędzam na ratowaniu dziecka przed bolesnymi zderzeniami z podłogą a psa przed małymi rączkami ciągnącymi za uszy. I małego człowieka przed stratowaniem przez dużego psa. I tak dalej. O regularnym hulaniu mogę zapomnieć… A czas pędzi i gna. Wraz z nastaniem września (i jesieni) we wszystkich szkołach tańca ruszają nowe kursy, i kuszą. Facebook reklamuje je na prawo i lewo. Marzy mi się powrót na dancehall i hulanie w grupie. Przy okazji – pamiętacie, że w Akademii Artystycznej można tańczyć z hula-hoop w każdy poniedziałek z Martą Szotyńską? (more…)

SAMSUNG CSC

Ten wpis zainspirowany jest artykułem “Mama needs her hooping time”, którego autorką jest Shea Brock, i który przeczytałam niedawno na Hooping.org. Zresztą samo życie taką mi pisaninę dyktuje :) Mama potrzebuje czasu na hula-hoop! Potrzebuje aktywności, żeby mieć coś swojego, żeby zachować dobrą formę i sylwetkę, a hula-hoop to dobrodziejstwo dla maminego ciała i ducha. Jednak kiedy program dnia nieodwracalnie się zmienia, a właściwie ustala się na gorąco, trudno tych parę chwil wygospodarować na ćwiczenia. Parę chwil…? Potrzebuję około godziny, a synek nigdy mnie nie informuje czy bieżąca drzemka będzie trwała godzinę – czy dziesięć minut. 10 minut w nerwowym oczekiwaniu czy z drugiego pokoju dobiegnie płacz – to nie całkiem wymarzony trening. (more…)

SUBIEKTYWNY HULAHOOPOWY TOP 5.

Nareszcie! Jako-taka aktywność :) W końcu ileż można kisić w komputerowym notesiku te wszystkie tematy, które powinny już dawno ujawnić się na blogu? Staram się lepiej planować swój czas i nadrabiam zaległości w oglądaniu hulahoopowych filmów. Dzisiaj mój subiektywny TOP 5, na który złożyły się ostatnie filmy największych speców od hula-hoop :) Taka osobista lista przebojów. (more…)

Wakacje pod znakiem hula hoop

Wróciłam z wakacji. Wracam do roli pełnoetatowej mamy 4-miesięcznego Wiktora. O ile zatem teoretycznie wciąż dysponuję wakacyjnym czasem wolnym, w praktyce jest on wydzielany mi po kawałku przez małego, uroczego prezesa. Ale mały człowieczek powoli łapie dzienny rytm, drzemki są krótkie, lecz zaczynają być regularne. Do tego młody chwyta w rączki zabawki, a przy tym jeszcze nie biega – mogę go mieć na oku pisząc te słowa, a on nie domaga się matczynych ramion cały dzień. Istnieje szansa, że jeszcze trochę pohulam tego lata!

Tymczasem wspomnienia z wakacji, tych wojaży dopiero co zakończonych. (more…)

Strefa aktywności z hula hoop

Pamiętacie? W poprzednim wpisie było słów kilka o strefie aktywności “Nie idę w zaparte” na plaży w Jelitkowie. Jeśli chcecie sobie przypomnieć, o co chodzi – zerknijcie tu. Piszę o tym wydarzeniu ponownie, żeby zapewnić, że strefa działa i ma się dobrze. O ile pogoda dopisze, na plaży przy wejściu nr 71 pojawiają się plażowicze, żeby spróbować swoich sił z kółkiem. Są instruktorki, jest muzyka, są obręcze specjalnie przygotowane na zajęcia. Do 12 sierpnia hula-hoop w strefie aktywności! Nie możecie tego przegapić! :) A na dowód tego, że strefa dobrze się bawi – kilka zdjęć :) (more…)

Nie idę w zaparte…? Ale w hula-hoop, owszem.

Mam bardzo dobrą wiadomość dla wszystkich, którzy zawsze chcieli spróbować zakręcić, ale jakoś brakowało ku temu okazji. Albo kręcą sobie od jakiegoś czasu, chcą się wybrać na nasze trójmiejskie treningi, ale zawsze coś staje na przeszkodzie. Jeśli do tego nie wyjechaliście na wakacje z Trójmiasta – albo właśnie wybieracie się na urlop nad morze – to koniecznie zajrzyjcie na plażę w Jelitkowie. Od 13 lipca do 16 sierpnia przy wejściu nr 71 w godzinach 10-16 będzie działała strefa atywności pod hasłem “Nie idę w zaparte”. Ma ona promować zdrowe odżywianie i zdrowe brzuchy. Codziennie od godz. 13 do 14 będą się odbywały zajęcia z hula-hoop! (more…)

HOOPOLAND – CZYLI JAK TO SIĘ ROBI W POLSCE

Hurra! Pierwsze wspólne video hula-hooperek z Polski już hula po internecie! Udało mi się w nim wystąpić, pomimo niesprzyjających warunków zewnętrznych – mój kawałek filmiku został nagrany ostatniego dnia przed wyjazdem z Polski, dosłownie 10 minut przed deszczem. Chmury w tle potwierdzają tę wersję wydarzeń :) Własne 3 grosze bardzo mnie cieszą, a obecność w filmie utalentowanych koleżanek jeszcze bardziej :) Czuję, że to dopiero wstęp do kolejnego filmu, gdzie będzie nas jeszcze więcej i pokażemy jeszcze więcej polskich plenerów. Albo zagramy w duetach, tercetach, czy kto jak sobie to obmyśli. (more…)

BEZLITOSNE HULA-HOOP

Moje poranne treningi z hula-hoop trwają w najlepsze! Cudne uczucie, taka mała rutyna i przekonanie, że robię coś pożytecznego dla siebie, coś, co wyzwala tyle endorfin :) Zapomniałam dodać, że na osiedlu Pujanke sporty nie są jakoś szczególnie popularne, ani bardzo widoczne. Chyba wszyscy mieszkańcy Splitu, ci uprawiający sporty, uprawiają je wyłącznie na wzgórzu Marjan – tak by wynikało z moich obserwacji. Albo wstają dużo wcześniej ode mnie :) Na Pujankach jestem ze swoimi kółkami osamotniona, ale widoczna z balkonów kilkudziesięciu mieszkań :) Może pewnego dnia ktoś się przyłączy… Dzisiejszego ranka, podczas kręcenia hula na stopie, a ponad głową, udało mi się w tak niefortunny sposób je upuścić, że uderzyłam się w oko. Na szczęście obyło się bez lima, ale przy okazji przypomniały mi się hula-hoopowe gwiazdy, którym też obręcze upadają na ziemię. Lub na co bardziej kruche części ciała, brr… (more…)

SAMSUNG CSC

Jestem na wakacjach! W Dalmacji jak zwykle świeci słońce, jest leniwie, rosną palmy, a woda w Adriatyku jest ciepła. To także moje wakacje (takie na pół etatu) od macierzyńskiej codzienności, bo mąż też jest na urlopie, więc może zostać z maluchem, do tego blisko na wyciągnięcie ręki są dziadkowie i ciocia, co by młodego doglądnąć. Przystąpiłam zatem do ambitnego planu ćwiczeń CODZIENNYCH, wstaję razem z maleństwem o siódmej, karmienie, przewijanie, zabawa, szybkie śniadanko, muzyka na słuchawkach i zanim zrobi się upał trenuję pod drzewem, a drzewo jest pod blokiem. (more…)